Jeżeli bank nie daje, pożycz w sieci…
Trzy tysiące złotych na podróż poślubną, trzy tysiące na obiektyw do aparatu czy tysiąc na nowy telewizor – na takie cele chcą zebrać pieniądze pierwsi użytkownicy serwisu Smava.pl
To czwarty tego typu projekt w Polsce – na początku 2008 roku ruszył Kokos.pl, Finansowo.pl i Monetto.pl. W każdym mechanizm jest podobny: użytkownik deklaruje, ile pieniędzy potrzebuje, na jaki okres chce rozłożyć spłaty i z jakim oprocentowaniem. I czeka na oferty od inwestorów.
Na korzyść internetowych pożyczek przemawia to, że są bardziej elastyczne (np. można pożyczyć kilkaset złotych na tydzień). A przez kryzys banki mogą nie oferować wysoko oprocentowanych lokat i zaostrzyć warunki udzielania kredytów. – Jeśli klienci nie dostaną gotówki w banku, poszukają jej w sieci – twierdzą pracownicy serwisów „social lending„.
Kokos.pl, jeden z trzech działających w Polsce serwisów, odnotował w listopadzie i grudniu 2008 100-procentowy wzrost liczby transakcji.
Pozyskane w ten sposób pieniądze przeznaczane są na takie same cele, co w przypadku kredytów bankowych – na święta, rozpoczęcie działalności gospodarczej, wakacje czy spłatę innego zadłużenia – pisze Rzeczpospolita.
Przy odrobinie szczęścia można uzyskać kredyt taniej niż w banku – oprocentowanie waha się od 1 do 29 procent w skali roku. W lepszej sytuacji są zarejestrowani od kilku miesięcy użytkownicy, którzy nie zalegają ze spłatą zobowiązań – mają oni szansę na najniższe oprocentowanie. Zdarzają się nawet pożyczki oprocentowanie na 1-1,5 proc. w skali roku – udzielają ich głównie osoby, które chcą w ten sposób pomóc innym.
Źródło: Gazeta Wyborcza









































